Byłam dzisiaj w Kościele grekokatolickim. Trudno zrozumieć cokolwiek z wyśpiewywanych przez kapłana słów oprócz powtarzanego wielokrotnie „amino”. Jednak mimo tego nie można się tutaj znudzić - przynajmniej plastykowi. Wnętrze wypełnione jest po brzegi malowidłami, sztukaterią, oraz światłem sączącym się przez witraże. Poza tym można natrafić na dodatkowe atrakcje. Pierwsza wizyta i udało mi się „zaliczyć” już chrzest i wesele. Bardziej podobał mi się chrzest. Małego chłopca wprowadzono najpierw do świątyni, rozebrano do naga, ojciec chrzestny wysmarował go oliwą, a kapłan zanurzył trzy razy w wodzie święconej, następnie namaszczał ciekawie wyglądającym przedmiotem i założył poświęcony medalik na szyję malca. I tutaj skończyła się cała mistyka. Ze schowka w kształcie samochodu, który przynieśli ze sobą rodzice maleństwa, jego matka wyciągała po kolei ubrania. Po ich składzie mogłoby się wydawać, że ochrzczony chłopiec to już dorosły mężczyzna. Krawat, koszula, szorty, spodnie, kamizelka, marynarka i czapka z daszkiem. Wszystko oczywiście dokumentowane przez dwóch fotografów i resztę rodziny. Następnie życzenia od gości i obowiązkowe pocałunki. Trudno to znieść dorosłemu człowiekowi, ale młody „mężczyzna” okazał się nad wyraz dzielny.
I was today in Greek Catholic Church. It is difficult to understand anything of sing by the priest, only addition the words of "amino" repeated several times. However, although this can not be bored here - at least artist. The interior is filled to the brim with paintings, stucco, and a light smudge through the stained glass windows. Besides, you can see some additional attractions. The first visit and I managed to see already baptism and wedding. I liked more the baptism. Little boy was initially introduced to the temple, he was stripped to naked, godfather lubricated him with oil, and the priest dipped three times in the holy water and then he was anointed by interesting looking object, and the priest set up the medal to the little boy's neck. And here ended the whole mystique things. Of Clipboard-shaped car, which brought together parents of babies to the temple, his mother stretched out the clothes. After the composition would seem that the boy was baptized an adult male. Tie, shirt, shorts, pants, vest, jacket and cap. Everything is documented by two photographers and the rest of the family. Then wishes from guests and obligatory kisses. It is difficult to endure an adult, but young "man" turned out to be extremely brave.



Bardzo fajnie i lekko napisane, aż miło się czyta!:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Pysiek