09 marca 2011

in the studio

Thermi

Chyba wstałam dzisiaj lewą nogą. Rano grecki bankomat pożarł moją kartę, przez co spóźniłam się pół godziny na spotkanie ze swoim uczelnianym Koorynatorem. Gdy już udało mi się dotrzeć na miejsce spotkania okazało się, że strajkuje uczelnia i nie da się nic załatwić. Już myślałam, że nastał ten dzień, kiedy na własnej skórze odczuję skutki kryzysu. Jednak stało się zupełnie inaczej. Prof. Sachinis (mój Koordynator),  nie zawiódł. Czekał na nas erazmusów, ponieważ jeszcze 2 osoby spóźniły się przeze mnie na umówioną 9.00. Profesor zawiózł nas do oddziału uczelni w Thermi, poza miastem. Oprowadził po pracowniach graficznych, objaśnił wszystko i zaaranżował spotkanie z profesorem Fokasem (od malarstwa). Niestety jego pracownia znajduje się w innym miejscu, więc trzeba było podjechać 3 przystanki autobusem do innego budynku. Prof. Fokas przyjął nas z otwartymi rękami, ale do pracowni, która znajduje się na drugim końcu miasta. Więc kolejne 45 minut w autobusie. Na szczęście okazało się, że gra była warta świeczki. Pracownia, w której przyjdzie mi malować nie umywa się do tych, w których pracowałam wcześniej. Obszerne pomieszczenie, gdzie każdy ma swój kąt. Do tego zdolni ludzie, od których wiele można się nauczyć. Czy może być coś piękniejszego na ostatni semestr studiów?
my own corner

I guess I woke up today with my left foot. Morning Greek ATM ate my card, so I was late half-hour  for the meeting with my university Coordinator. When I was arrived to meeting place, I found a strike and nothing can be arranged. I thought that for the first time I feel on my skin the taste of the crisis, and disappointment of the students. But now I feel better J. Prof. Sachinis (my Coordinator), did not disappoint us. He was kindly, and he was waiting for us (Erasmus students) in the middle of the strike, because of me 2 more people have been late too. Professor  took us to a different department of university in Thermi, outside the city. He showed us the studios of graphics, explained everything, and arranged a meeting with Professor Fokas (the painting). Unfortunately, his studio was in a different place, so we had to ride 3 stops by bus to another building. Prof. Fokas received us in his own studio with open arms, but the studio was located at the other end of town. So another 45 minutes on the bus. But the Studio was really amazing, the best one I saw in all my life. Spacious room, where each has its own corner. The place was full of people, that can teach me a lot about art. Can there be anything more beautiful for the last semester of study?

1 komentarz: